Dobra wiara przedsiębiorstwa państwowego w dniu 5 grudnia 1990 roku

Dobra wiara przedsiębiorstwa państwowego w dniu 5 grudnia 1990 roku

Dzisiejszy wpis poświęcam problemowi, z jakim bardzo często można spotkać się w sprawach, w których urządzenia przesyłowe zostały w przeszłości wybudowane przez przedsiębiorstwo państwowe na nieruchomości państwowej.

Mianowicie, chodzi o to, czy przedsiębiorca podnoszący po latach zarzut zasiedzenia służebności przesyłu obejmującej takie urządzenia, może być uważany za posiadacza służebności w dobrej wierze już przez sam wzgląd na to, że urządzenia te posadowiono legalnie (gdyż – w uproszczeniu – wybudował je Skarb Państwa na swojej własnej nieruchomości).

Na początek krótko tylko przypomnę, że w typowej sytuacji odpowiadającej powyższemu opisowi, bieg terminu zasiedzenia służebności mógł się rozpocząć najwcześniej w dniu 5 grudnia 1990 roku (alternatywnie, niekiedy jako tego rodzaju moment początkowy wskazuje się dzień 1 lutego 1989 roku, jednakże obecnie w orzecznictwie panuje raczej zgodność co do tego, że bardziej właściwa jest późniejsza z tych dwóch dat). Dlaczego akurat w tym dniu? Otóż wynika to z konstrukcji samej służebności, która zawsze jest tzw. prawem na rzeczy cudzej, tj. obciąża nieruchomość należącą do osoby innej niż ta, która korzysta ze służebności. Z tego też względu nie można posiadać służebności na własnej nieruchomości i zasiadywać jej przeciwko samemu sobie – byłoby to bowiem sprzeczne z istotą tego prawa. Tymczasem do pewnego czasu taka właśnie sytuacja miała miejsce w tych przypadkach, gdy z jednej strony nieruchomość zajęta pod urządzenia stanowiła własność Skarbu Państwa, a z drugiej strony urządzenia te wchodziły w skład przedsiębiorstwa państwowego (ale formalnie pozostawały własnością Skarbu Państwa). Momentem, w którym stan ten uległ zmianie, był właśnie dzień 5 grudnia 1990 roku. Wtedy to, na skutek zmiany dotychczasowych przepisów, przedsiębiorstwa państwowe stały się właścicielami mienia (w tym również sieci przesyłowych), które do tej pory pozostawało jedynie w ich zarządzie. W efekcie prawo własności urządzeń przesyłowych „oderwało się” od prawa własności nieruchomości, a przedsiębiorstwo państwowe mogło rozpocząć „zasiadywanie” służebności.

Skoro już ustaliliśmy, że w typowym przypadku bieg zasiedzenia służebności obejmującej urządzenia wybudowane przez przedsiębiorstwo państwowe na gruncie Skarbu Państwa rozpoczynał się w dniu 5 grudnia 1990 roku, to wypadałoby jeszcze zastanowić się, czy w tym momencie przedsiębiorstwo państwowe było w dobrej czy złej wierze. Jak się zapewne domyślacie, zdania w tej kwestii są podzielone 🙂 Generalnie jednak w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych można dostrzec dwa konkurencyjne poglądy na ten temat.

Zgodnie z pierwszym z nich, już sam fakt, że urządzenia przesyłowe zostały wybudowane przez przedsiębiorstwo państwowe na państwowym gruncie, uzasadnia przyjęcie, że późniejsze (bo wykonywane dopiero od dnia 5 grudnia 1990 grudnia) posiadanie służebności rozpoczęło się w dobrej wierze. Nacisk został zatem położony na to, że posadowienie urządzeń na nieruchomości nastąpiło w sposób legalny – urządzenia te wybudował bowiem Skarb Państwa na własnej nieruchomości, działając w tym zakresie w ramach uprawnień przysługujących mu jako właścicielowi. Z tego punktu widzenia, uwłaszczenie przedsiębiorstw energetycznych z dniem 5 grudnia 1990 roku na mieniu będącym w ich zarządzie nie zmieniło więc w sposób istotny dotychczasowego stanu rzeczy, a w szczególności nie oznaczało automatycznego powstania złej wiary po stronie tych przedsiębiorstw. Skoro bowiem korzystanie z nieruchomości, na których zlokalizowano urządzenia, w dalszym ciągu odbywało się w sposób niezakłócony, to przedsiębiorstwo państwowe mogło mieć uzasadnione przekonanie, iż wykonywane przez nie posiadanie jest zgodne z wolą właściciela nieruchomości (Skarbu Państwa). Na poparcie komentowanego stanowiska podnosi się również, że dobra wiara występuje wówczas, gdy posiadanie służebności rozpoczęło się w takich okolicznościach, które usprawiedliwiały przekonanie posiadacza, że nie narusza on cudzego prawa, zaś ewentualna zła wiara powstała później nie może już szkodzić posiadaczowi (mala fides superveniens non nocet).

Pogląd, który opisałem powyżej, został wyrażony m.in. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2014 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 551/13, w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2013 roku w sprawie o sygn. akt V CSK 320/12, zaś w przypadku orzeczeń wydawanych przez sądy powszechne – w postanowieniu Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 24 sierpnia 2016 roku w sprawie o sygn. akt III Ca 548/16, wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 9 marca 2016 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 709/15, czy też w postanowieniu Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 10 lipca 2013 roku w sprawie o sygn. akt I Ca 174/13 (za wyjątkiem postanowienia Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 24 sierpnia 2016 roku, wszystkie dostępne na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych, www.orzeczenia.ms.gov.pl). Co jednak charakterystyczne, w zasadzie w żadnym z tych orzeczeń nie znalazłem pogłębionego, całkowicie przekonującego wywodu prawnego w tej kwestii. Dlatego też osobiście nieco bardziej skłaniam się do stanowiska przeciwnego, które…

…opiera się na założeniu, że choć co prawda urządzenia rzeczywiście wybudowano zgodnie z prawem (skoro Skarb Państwa budował na własnym gruncie), to jednak zgodnie z art. 172 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego wiarę złą albo dobrą należy oceniać na moment rozpoczęcia posiadania prowadzącego do zasiedzenia, co następowało później, tj. dopiero z dniem 5 grudnia 1990 roku. Co za tym idzie, należy przede wszystkim zastanowić się, czy w dacie 5 grudnia 1990 roku przedsiębiorstwo państwowe, które nabyło urządzenia wybudowane wcześniej przez Skarb Państwa na nieruchomości Skarbu Państwa, mogło tylko na tej podstawie zasadnie przypuszczać, że dalsze korzystanie przez nie z tej nieruchomości opiera się prawie. Zdaniem zwolenników drugiego poglądu, na tak postawione pytanie należy odpowiedzieć odmownie – z faktu, że w przeszłości właściciel nieruchomości (Skarb Państwa) posadowił na niej określone urządzenia, nie wynikają bowiem jeszcze żadne skutki prawne dla kolejnego właściciela tych urządzeń, niebędącego jednocześnie właścicielem nieruchomości.

Co więcej, gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to można by dojść do wniosku, że przekształcenia własnościowe, do których doszło w dniu 5 grudnia 1990 roku, działają wręcz na niekorzyść przedsiębiorstwa państwowego i jego sukcesorów. Skoro z tą datą doszło do rozdzielania prawa własności gruntu (które pozostało przy Skarbie Państwa) od prawa własności urządzeń (które zostało nabyte przez przedsiębiorstwo), to działający z należytą starannością przedsiębiorca powinien był po pierwsze, zorientować się, że nie przysługuje mu skuteczny względem właściciela tytuł prawny do korzystania z nieruchomości, a po drugie – podjąć działania niezbędne do pozyskania takiego tytułu. Jeżeli zaś tego zaniechał, to nie sposób uznać, że wszedł on w posiadanie w dobrej wierze. Podobnie, nie do końca przekonujący jest argument, że dobrą wiarę przedsiębiorstwa państwowego mógł uzasadniać brak sprzeciwu Skarbu Państwa wobec dalszego korzystania przez to przedsiębiorstwo z nieruchomości. Nie można przecież zapominać, że zgodnie z tradycyjnym rozumieniem dobrej wiary (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1991 roku w sprawie o sygn. akt III CZP 108/91, mająca moc zasady prawnej), dobra wiara polega na błędnym, ale usprawiedliwionym przekonaniu posiadacza, że przysługuje mu wykonywane prawo, a nie na przeświadczeniu, że nie narusza on niczyich praw. Wreszcie – z czym trudno się nie zgodzić – zgodnie z drugim z prezentowanych stanowisk, w omawianym przypadku nie może znaleźć zastosowania reguła mala fides superveniens non nocet – z tej prostej przyczyny, że posiadanie wykonywane przez właściciela (w tym przypadku do dnia 5 grudnia 1990 roku) z natury rzeczy nie może być w ogóle oceniane w kategoriach dobrej lub złej wiary. Warto pamiętać, że dobra lub zła wiara to odpowiednio usprawiedliwione lub nieusprawiedliwione, ale zawsze błędne przekonanie posiadacza, że jego posiadanie opiera się na prawie. Tymczasem posiadanie właścicielskie zawsze ma swoje źródło w prawie własności, wobec czego posługiwanie się w tym zakresie pojęciem dobrej lub złej wiary nie ma w ogóle racji bytu.

Stanowisko, o którym mowa powyżej, zostało wyrażone m.in. w następujących orzeczeniach Sądu Najwyższego: w postanowieniu z dnia 6 września 2013 roku w sprawie o sygn. akt V CSK 440/12, w wyroku z dnia 25 listopada 2008 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 346/08, w wyroku z dnia 3 kwietnia 2009 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 400/08, w wyroku z dnia 24 lipca 2009 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 121/09, w wyroku z dnia 20 sierpnia 2009 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 166/09, jak również w postanowieniu z dnia 17 marca 2010 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 439/09. Było ono także formułowane przez sądy powszechne, czego dobrymi przykładami mogą być choćby: postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 26 marca 2014 roku w sprawie o sygn. akt VIII Ca 666/13, postanowienie Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 15 kwietnia 2015 roku w sprawie o sygn. akt VIII Ca 75/15, jak również postanowienie Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 23 października 2015 roku w sprawie o sygn. akt XV Ca 143/15 (wszystkie dostępne na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych, www.orzeczenia.ms.gov.pl).

Tak jak wskazałem wyżej, bardziej przemawia do mnie pogląd, że wybudowanie urządzeń na nieruchomości państwowej przed dniem 5 grudnia 1990 roku samo w sobie nie świadczy jeszcze o tym, że w tej dacie przedsiębiorstwo państwowe rozpoczęło posiadanie służebności w dobrej wierze. Jeśli już trzeba byłoby wyciągnąć z tej sytuacji jakieś wnioski, to powiedziałbym raczej, że jest dokładnie odwrotnie – skoro pomimo przekształceń własnościowych, do których doszło z tym dniem, przedsiębiorstwo państwowe nie zadbało o należyte uregulowanie stanu prawnego urządzeń, to można mu przypisać co najwyżej złą wiarę.

radca prawny Jakub Jędrzejewski

2017-11-03T11:41:13+00:00 Służebność przesyłu|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz